Czy chwalenie, okazywanie współczucia, doradzanie, pocieszanie a nawet pochwała mogą być barierami komunikacyjnymi, które zamiast zbliżać nas do współmałżonka - oddalają nas od siebie nawzajem? W pewnych okolicznościach: tak. Bywa, że nieświadomie, całymi latami budujemy swoimi słowami mur, który z czasem staje się trudny do skruszenia.
Jakich błędów unikać w komunikacji z innymi podpowiada T. Gordon*. Warto poznać jego "brudną 12" i nie pozwolić, żeby rozpanoszyła się w naszym związku powodując konflikty, których łatwo można było uniknąć .
[Tekst powstał w oparciu o rozmowę z Lilianą Kortus, mediatorką, specjalistką ds. komunikacji w rodzinie. Całość rozmowy można odsłuchać klikając na grafikę powyżej.]
Skuteczna komunikacja to podstawa każdej relacji - również małżeńskiej. Rozumienie uczuć, potrzeb, komunikatów werbalnych i niewerbalnych jest kluczowe zawsze i wszędzie: w samochodzie, w kuchni, w sypialni, na wakacjach, podczas spotkania rodzinnego itp.
Niestety, na kochające się pary, na mężów i żony chcących współmałżonkowi nieba przychylić, czekają różne przeszkody - również komunikacyjne. Temat blokad komunikacyjnych był i jest na tyle ważny, że został przeanalizowany i przebadany przez wielu wybitnych psychologów i psychoterapeutów. Jeden z nich, autor m.in. bestsellera "Wychowanie bez porażek", wyszczególnił 12 blokad komunikacyjnych nazywanych często: "brudna dwunastka".
Liliana Kortus: "Skąd wiemy, że jakieś słowa, jakaś postawa stanowi blokadę, barierę komunikacyjną? To widać po odbiorcy naszego komunikatu, ponieważ nasze słowa powodują u niego jakąś reakcję. Chodzi o to, żeby nie skupiać się wyłącznie na sobie, na swoich komunikatach, na osiągnięciu swojego celu.
Często ludzie koncentrują się na tym, żeby udowodnić swoją rację.
Tymczasem chodzi o to, żeby zobaczyć jak to, co powiedziałam zostało przyjęte przez tę drugą osobę - w jaki sposób ta osoba mnie zrozumiała.
Jeżeli jesteśmy w wymianie (komunikatów) polegającej na udowadnianiu tego, kto ma rację, to automatycznie ustawiamy się poza relacją." Nie dajemy sobie szansy na zrozumienie siebie nawzajem.
Blokada jest więc takimi słowami, zachowaniami, które powodują, że współmałżonek nas nie rozumie i zrozumie. Liliana Kortus zwraca uwagę, że słowa wypowiedziane w miłej, bezpiecznej atmosferze wywołają zupełnie inny skutek niż dokładnie ten sam komunikat, te same słowa, przekazane w sytuacji trudnej, problemowej, wysokonapięciowej.
Dotyczy to również wymienionych poniżej przykładów "brudnej dwunastki".
Nakazywanie, komenderowanie, wydawanie poleceń.
Żeby zrozumieć odczucia drugiej osoby wystarczy zadać sobie pytania: jak ja bym się czuła, gdyby w momencie wysokich, negatywnych emocji, druga osoba zaczęła mną komenderować, wydawać mi polecenia, gdyby zaczęła zachowywać się jakby była kimś "wyższym rangą"? Czy takie zachowanie zachęca nas do zrozumienia partnera, do nawiązania relacji czy wręcz przeciwnie? Odpowiedź wydaje się oczywista, jednak ...
... bardzo wielu z nas popełnia błąd narzucania współmałżonkowi swoich rozwiązań, bez próby usłyszenia i zrozumienia jego punktu widzenia.
Ostrzeganie, groźba.
Przykłady takich komunikatów to np.: "Jeśli się nie zmienisz, to Cię zostawię", "Jeśli nie przestaniesz się tak zachowywać, to się rozwiedziemy".
W kontekście grożenia warto zadać sobie dwa pytania:
Czy jestem w stanie swoją groźbę zrealizować?
oraz:
czemu ma służyć zrealizowanie tej groźby?
Liliana Kortus: "Nierealizowane grożenie powoduje, że ludzie tracą do nas zaufanie, przestają nas szanować, jesteśmy dla nich niewiarygodni - nie tylko w tej jednej kwestii ale generalnie".
Moralizowanie, prawienie kazań.
Takie blokujące komunikaty to zdania zawierające wyrażenia: powinieneś, powinnaś, musisz, należy.
W tych słowach zawarty jest przekaz: ja wiem lepiej, co powinniśmy, powinnaś, powinieneś zrobić.
Liliana Kortus: "Jeżeli ktoś komuś nakazuje, mówi co należy zrobić, to znowu warto to odwrócić i zastanowić się, czy ja lubię, gdy ktoś mówi mi co powinnam robić.
Zamiast mówić, co Ty powinieneś, lepiej jeśli powiem jak ja to widzę, jak ja się z tym czuję, co ja uważam."
Doradzanie (dawanie niechcianych porad), sugerowanie, proponowanie rozwiązań.
Liliana Kortus; "Przykładowo, jedna osoba mówi coś, opowiada, komunikuje, czymś się dzieli. Bardzo często, nawet jeżeli to są sytuacje trudne, zanim skończy swoją wypowiedź jej rozmówca już ma pomysł jak tę jej trudność rozwiązać, gdzie w tej sprawie zadzwonić, do kogo się z tym zwrócić, co on by w tej sytuacji zrobił i co ta osoba z problemem powinna zrobić.
Bardzo często okazuje się, że osoba, która opowiadała o swoim zmartwieniu, nie chciała ani tych porad, ani informacji co ktoś inny by zrobił - chciała tylko podzielić się swoją sytuacją."
Szczególnie kobiety często opowiadają o swoim zmartwieniu nie po to, żeby usłyszeć sugerowane rozwiązania ale po to by się "wygadać", by terapeutycznie w trakcie opowieści wyrzucić z siebie negatywne emocje. Zazwyczaj w takich sytuacjach wystarczy powiedzieć drugiej osobie jakie są nasze oczekiwania np.: chcę tylko, żebyś mnie wysłuchał, chcę usłyszeć Twoją opinię, chcę, żebyś mi coś doradziła. Również osoba, która słucha, zanim zacznie dawać rady, może wprost zapytać: czy chcesz usłyszeć moje zdanie czy chcesz się tylko wygadać?
Liliana Kortus: "Doprecyzowanie tego, jakie są w danym momencie cele, zadania tej wymiany informacji - są bardzo ważne. One ułatwiają zrozumienie i dzięki temu ograniczają potencjalne blokady, które możemy zastosować nieświadomie i nieintencjonalnie - bo nie chcemy przecież, żeby nasza reakcja, nasze zachowanie, było blokadą komunikacyjną."
Dawanie niechcianych porad osobie, która chciała tylko przekazać jakąś informację, podzielić się czymś, wygadać - jest niszczycielem komunikacji. Nawet wtedy, gdy wynikają wyłącznie z czystej miłości i szczerej troski.
Pouczanie, robienie wykładu.
To jest narzucanie z góry, komunikowanie "z góry" - jakbyśmy mówili: ja wiem lepiej, co Ty powinieneś.
Liliana Kortus: "Osoba, która już ma jakiś kłopot, jest w jakiejś trudnej sytuacji, absolutnie takiego pouczania nie potrzebuje. To jej w żaden sposób nie pomaga".
Jeśli jedno z małżonków zrobiło jakiś wielki błąd (np. bardzo niekorzystnie zainwestowało rodzinne oszczędności) to współmałżonek, który robi wykład i poucza, automatycznie blokuje możliwość komunikacji, zrozumienia siebie nawzajem, wspólnego stawienia czoła tej sytuacji.
Zamiast tłumaczyć błąd komuś, kto już swój błąd zauważył i jest nim przygnieciony, lepiej zapytać: czego potrzebujesz, czego byś teraz chciał ode mnie, co w tej sytuacji mogę dla Ciebie zrobić, jak możemy sobie z tym wspólnie poradzić.
Osądzanie, krytykowanie, dezaprobata, potępianie.
Liliana Kortus: "W tej blokadzie bardzo często ujawnia się pogarda w stosunku do drugiej osoby. Pogarda jest bardzo trudną emocją. Trudna jest też postawa, która za tą emocją stoi. To jest traktowanie drugiego człowieka z wyższością. "
Tak traktowany mąż czy żona może nabrać przekonania, że nie ma nic do stracenia, bo w oczach partnera czy partnerki już jest nikim. Wtedy, jak mówi Liliana Kortus, taka osoba może się zupełnie zamknąć (co będzie skutkowało problemami somatycznymi) albo będzie szukać zaopiekowania swoich potrzeb poza związkiem (np. potrzeby szacunku).
Bardzo ważne jest, żeby w tego typu sytuacjach, gdy jedno z małżonków wychodzi w kierunku drugiego z tak niszczącą emocją jak np. pogarda - żeby pamiętać, że taka postawa nie jest informacją o osobie traktowanej pogardliwie - jest informacją o osobie, która tę pogardę okazuje.
Obrzucanie wyzwiskami, wyśmiewanie, ośmieszanie.
Takie zachowania w sposób oczywisty stanowią blokadę komunikacyjną i nie mogą służyć budowaniu relacji.
Przykłady: ty debilu, zachowujesz się jak głupek. Takie komunikaty można nazwać "małżeńskimi śmieciami" - nie wnoszą niczego poza negatywnymi emocjami.
Interpretowanie, analizowanie, diagnozowanie.
Przykłady takich komunikatów: "Jak masz zamiar znaleźć pracę skoro nie zabrałeś się za pisanie CV?!" albo: "Jeśli nadal będziesz zarabiał tyle ile zarabiasz to przez następne 20 lat tego domu nie spłacimy!".
Jak mówi Liliana Kortus, taka forma komunikacji to również postawa wyższościowa z rodzaju: ja wiem lepiej!
Chwalenie połączone z oceną, aprobowanie, wydawanie ocen pozytywnych.
Liliana Kortus: "Jeśli ktoś, kto jest w kłopocie, w jakiejś swojej trudności (np. nie może znaleźć pracy), przychodzi do nas i nam o tym opowiada, a my reagujemy słowami typu: "Nie martw się, przecież masz 3 fakultety i znasz pięć języków, nie dzisiaj to jutro!" - w żaden sposób nie rozwiązujemy jego problemów. Co więcej, po takiej reakcji bardzo często osoba, która przyszła ze swoim problemem ma poczucie, że jest nieusłyszana, niewysłuchana, niezrozumiana, niezaopkiekowana. Że jej problem jest pominięty".
Często taka postawa, która miała być pocieszająca, wynika z tego, że nie radzimy sobie z problemem, z którym przyszedł do nas współmałżonek, że czujemy tak naprawdę bezsilność i strach. Może to być np. żona, która nie radzi sobie z tym, że jej mąż stracił pracę, i mówi mu, żeby się nie martwił bo wszystko będzie dobrze.
Uspokajanie, okazywanie współczucia,
Takie zachowanie może stanowić blokadę chyba, że ktoś przyjdzie do nas z dokładnie taką potrzebą, z taką prośbą. Powie: mam trudną sytuację, potrzebuję, żebyś mnie pocieszył. Wtedy oczywiście należy pocieszyć.
Ale jeżeli na czyjąś opowieść o jego kłopocie my zareagujemy słowami: nie martw się, jutro będzie lepiej, jakoś damy radę - to nasza reakcja jest bez związku z tym, co ten człowiek prawdopodobnie chciał usłyszeć, czego potrzebuje.
Liliana Kortus: "My często nie potrzebujemy rozwiązań, bo sami mamy dostęp do rozwiązań, które dla nas są najlepsze, mamy już w sobie odpowiedzi na nasze pytania. Ta druga osoba jest nam tak naprawdę potrzebna do tego, żeby stworzyć nam bezpieczną przestrzeń do tego, żeby do tych swoich zasobów i swoich rozwiązań móc się dostać. Jeżeli ktoś nas zasypuje swoimi pomysłami, poradami, uspokojeniami - wtedy my automatycznie tracimy dostęp do tego co mamy w sobie (bo już jesteśmy skupieni na budowaniu muru albo musimy jakoś reagować, żeby tego muru nie zbudować). W efekcie zamiast przybliżać się do rozwiązania problemu - co raz bardziej oddalamy się od niego. "
Wypytywanie, stawianie zbyt wielu pytań.
Ludzie bardzo często zadają ciąg pytań np.: Czemu wróciłeś tak późno? Nie mogłeś zadzwonić? Gdzie ty się podziewałeś cały wieczór?
To nie jest oczekiwanie na odpowiedź tylko karabin maszynowy wyrzucający z siebie słowa. Gdybyśmy mieli uczciwie odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego zadaję te pytania to okazało by się, że nie zależy nam na odpowiedziach tylko na zaatakowaniu, na wyrzuceniu z siebie swojej złości i niezadowolenia.
Liliana Kortus: "Jeżeli zadamy cztery pytania jedno po drugim, to współmałżonek często już nie pamięta tego pierwszego pytania, nie wie na które ma odpowiadać. W dodatku każde kolejne pytanie podnosi napięcie emocjonalne." Reakcją często jest odwrócenie się na pięcie, odejście z trzaśnięciem drzwiami.
Takie zarzucanie serią pytań jest tak naprawdę komunikatem o mnie - o moich przykrościach, rozczarowaniu, lęku, złości, niezaspokojonych potrzebach itp. Jednak jest to komunikat przekazywany w sposób nieumiejętny, nieskuteczny.
Liliana Kortus: "Z tej wymiany (zdań) my nie wychodzimy w relacji tylko wychodzimy pokłóceni, obrażeni, niezaopiekowani, niezadowoleni.
Ważne też, że w pytaniach zaczynających się od "dlaczego": Dlaczego się spóźniłeś? Dlaczego nie zadzwoniłeś? Dlaczego mi nie powiedziałeś? to słowo: "dlaczego" od razu ustawia relację, w taki sposób, że osoba pytająca jest wyżej niż ta przepytywana, która ma się teraz tłumaczyć."
Dodatkowo jest to sytuacja sprzyjająca pojawieniu się kłamstwa. Jeżeli ktoś udzieli odpowiedzi zgodnej z prawdą i zostanie za tę prawdę ukarany przykrą reakcją drugiej osoby - następnym razem może już nie powie prawdy tylko coś, co współmałżonek zadający pytanie będzie w stanie zaakceptować.
A kłamstwo, nawet takie, które nigdy nie wyjdzie na jaw, z definicji oddala ludzi od siebie.
Zobacz więcej o Kłamstwie w związku>>
Odwracanie uwagi, sarkazm, dowcipkowanie, zabawianie.
Przykładem może być sytuacja, gdy mąż zwraca się do żony z jakimś problemem a ona reaguje słowami typu: Upiekłam pyszne ciasto, zrobię kawę, posiedzimy, pogadamy o czymś przyjemniejszym a z tym twoim kłopotem to na pewno wszystko będzie dobrze.
Nie dosyć, że brak tu uchwycenia samej trudności, samego problemu współmałżonka, który z tym przyszedł, to w dodatku człowiek czuje nie tyle, że jego problem został zlekceważony co wręcz że ona sam, mąż czy żona, został odrzucony - on i jego problem.
Liliana Kortus zwraca uwagę, że opisana tu postawa nie służy dla budowaniu relacji, dialogu, więzi i porozumienia.
Liliana Kortus: "Gdy się nad tym głębiej zastanowić, można dojść do wniosku, że w swoich codziennych rozmowach częściej stosujemy blokady komunikacyjne niż komunikaty zachęcające, otwierające, motywujące, dające wsparcie, wzmacniające więź pomiędzy mężem a żoną, którzy w miarę upływu czasu, w miarę trwania ich małżeństwa, powinni być sobie co raz bliżsi."
Skuteczna komunikacja jest ważna i potrzebna w każdej dziedzinie życia: w komunikacji interpersonalnej, w zarządzaniu, sprzedaży - jest niezbędna, żeby móc dobrze żyć z ludźmi, którzy nas otaczają.
Jest to ważny argument, by dobrze poznać brudną dwunastkę Gordona w komunikacji. Wnioski z jego prac i badań mogą nas uchronić przed negatywnymi konsekwencjami stosowania blokujących komunikatów.
Na wypowiadane przez nas słowa warto szczególnie zwrócić uwagę w sytuacjach, w których pojawi się stres lub konflikt, gdy nasze wypowiedzi powodują niepokój i pobudzają reakcje obronne u drugiej osoby, gdy pojawia się problem w relacji małżeńskiej.
Nawet gdy jesteśmy przekonani o naszej umiejętności aktywnego słuchania tego, co mówi druga osoba, gdy wierzymy, że nie mamy trudności z współodczuwaniem z drugą osobą - komunikacja jest sztuką, którą zawsze warto doskonalić, żeby ułatwić sobie drogę do poznania drugiego człowieka oraz do zrozumienia go.
Bez dobrej komunikacji nawet najlepszy związek szybko przestanie być najlepszy.
* Thomas Gordon (1918-2002), amerykański psycholog i psychoterapeuta, konsultant i doradca Białego Domu do spraw rodziny, trzykrotnie nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla, autor bestsellerowych poradników, autor i propagator koncepcji relacji międzyludzkich bez zwycięzców i pokonanych.
- wpłacając przez Pay U Wspieram - PORTAL SOS ROZWÓD
https://sosrozwod.pl/wspieram
- stawiając nam wirtualną kawę poprzez Buy Coffee To
https://buycoffee.to/fundacjaiworis
https://fanimani.pl/iworis/?utm_medium=widget&utm_source=orgpage&utm_campaign=wspierajzadarmo-widget
- udostępniając i komentując nasze materiały.
Dziękujemy!




