Filary dobrego małżeństwa według brata dr. Piotra Zajączkowskiego OFMCap. 

Filary

Ile zakonnik może wiedzieć o budowaniu dobrego małżeństwa? Zaskakująco wiele. Skąd to wie? Z kilkunastu lat towarzyszenia parom, które uczestniczyły, i nadal uczestniczą, w jego szkoleniach, kursach, webinarach.  

Aleksandra Irla: - Na podstawie tych już ponad 14 lat towarzyszenia parom - co uważa Brat za filary dobrego, szczęśliwego małżeństwa? 

Br dr Piotr Zajączkowski OFMCap.: - Każde małżeństwo jest inne, inaczej buduje swoją relację, więź. Każda para ma własną receptę na bycie razem. Niezależnie od tego jak ktoś z zewnątrz ocenia ich sposób funkcjonowania, jeżeli im to odpowiada, czują się z tym w miarę dobrze, to uważam, że niech tak będzie. 

Natomiast, filary są raczej znane. To jest umiejętność budowania ze współmałżonkiem relacji, rozmowy. Umiejętność dialogu, który nie jest szukaniem racji tylko dzieleniem się sobą - tym, co przeżywam, czuję, o czym myślę, czego chcę. Na tym polega dialog. że mogę opowiedzieć współmałżonkowi o wszystkim, co jest dla mnie ważne, i zostanę z tym przyjęty, wysłuchany, zrozumiany, a nie skomentowany, oceniony, pouczony czy wyśmiany. 

Również druga strona może mi powiedzieć, jak się czuje, co przeżywa, o czym myśli, czego chce, a ja staram się ją zrozumieć, przyjąć, wysłuchać. Być z nią w tym, co mi opowiada. Konsekwencją takiego dialogu jest bliskość emocjonalna, która buduje więź, relację. Dopiero na takim fundamencie można wspólnie zastanawiać się nad rozwiązywaniem jakichś trudnych spraw, szukać rozwiązań. Przebiega to zupełnie inaczej, gdy siadamy do rozmowy, bo musimy coś rozwiązać, podjąć jakąś decyzję - od razu, już, tu i teraz. Wtedy to jest trudniejsze, a rozmówcom grozi pułapka, że każdy będzie szukał swojej racji. 

Więc, na pewno dialog. Co jeszcze? Bliskość. Państwo Kołodziejowie mówią o tak zwanej przestrzeni dobra. To jest coś, co obie strony bardzo lubią robić razem. Na przykład cały dzień leżą, przytulają się, śmieją. Dla innych przestrzenią dobra może być wspólne podróżowanie, bo uwielbiają wspólnie podróżować. Tu chodzi o to, żeby w tych sprawach, które lubimy razem robić, było nam dobrze. W konsekwencji te przyjemne uczucia powodują, że wzrasta w nas satysfakcja z bycia razem. To jest istotne, ponieważ gdy jest za dużo minusów, tego co nas różni, nieprzyjemnych uczuć związanych z nieporozumieniami, kłótniami, niezrozumieniem - to na łeb na szyję spada nam satysfakcja z bycia razem. Pojawiają się myśli, że ta relacja jest bez sensu, że nam nie wychodzi. Tracimy sens bycia razem w związku małżeńskim. Dlatego, mając świadomość wielu spraw, w których nie do końca się rozumiemy i nie umiemy się do siebie zbliżyć, trzeba dbać o te rzeczy, które lubimy razem robić.  

Myślę, że to są najważniejsze zasady. Dodałbym do tego jeszcze otwarcie na jakiś rozwój. Jako kobiety i mężczyźni bardzo się różnimy w podejściu do kwestii rozwoju. To nie jest niczyja wina – po prostu tak mamy. My, mężczyźni, postrzegamy samych siebie jako kompletnych. Czyli: jest mi dobrze z tym, co mam, nie potrzebuję rozwoju, kursu, rekolekcji, szkolenia, warsztatów, terapii małżeńskich. Widać to nawet, jeśli chodzi o spowiedź świętą - częściej spowiadają się kobiety. To wszystko nie wynika ze złych intencji mężczyzny. Takie myślenie, że ja się znam na czymś i to mi wystarczy, niczego więcej nie potrzebuję, jestem fachowcem, jest też potrzebne. Daje mężczyźnie pewność siebie, stanowczość, poczucie, że wie czego chce. Większość kobiet właśnie takich cech oczekuje od swoich mężów. Zazwyczaj mężczyzna nie czuje w sobie silnej potrzeby, żeby się rozwijać, szkolić, coś zmieniać. Tak się dzieje, dopóki nie zauważy, że naprawdę czegoś w swoim związku nie wie, nie umie, nie rozumie. To jest nieprzyjemne doświadczenie, które nim wstrząśnie. Dopiero wtedy dociera do niego, że chyba jednak potrzebuje pójść na terapię, pojechać na jakieś rekolekcje czy na warsztaty.  

A.I.: - Propozycje Brata - Weekendy Małżeńskie, kursy, webinary – adresowane są szczególnie do par zmagających się z kryzysem w związku? 

Br dr Piotr Zajączkowski OFMCap.: - Moje propozycje pomyślane są pod kątem rozwoju. Potrzebują go ci, którzy są w kryzysie i ci, którzy chcą coś robić profilaktycznie. Każdy może wybrać to, co uważa, że jest mu potrzebne. Dlatego jest taka szeroka oferta: Weekendy Małżeńskie, które odbywają się stacjonarnie, możliwość konsultacji online lub na żywo, również cykl konsultacji. Jest możliwość wzięcia udziału w kursie SMS-owym, który jest indywidualną pracą nad sobą. Na kanale YouTube ,,Piotr Zajączkowski Weekend Małżeński” można znaleźć webinary i live'y, które odbywają się co środę na Facebook'u. Można je wielokrotnie obejrzeć, wysłuchać. Można się ze mną skontaktować za pomocą SMS-a, maila, Messengera. Jest wiele możliwości.  Zależy mi na tym, żeby w Internecie dać się poznać ludziom, żeby ktoś mógł mnie zobaczyć, posłuchać i poczuć się pewniej, bo już mnie trochę zna.  

A.I. - Dziękuję za rozmowę.  
 
Br dr Piotr Zajączkowski OFMCap. – kapucyn, doradca psychologiczny (counsellor) i małżeński. Pomysłodawca fundacji „Kurs na miłość". Moderator i pomysłodawca stacjonarnych Weekendów Małżeńskich oraz kursów online i webinarów dla par. 

Artykuły które mogą Ciebie zainteresować