Moje szczęście małżeńskie to moje zadanie

szczęście małżeńskie

„Jeśli ktoś miał wyobrażenie, że małżeństwo ma być jego rajem na ziemi, że zadaniem współmałżonka jest by jego lub ją uszczęśliwiać - bardzo szybko zorientuje się, że tak nie jest. Często w żonie czy w mężu pokładamy nadzieję, że da nam to wszystko, czego nie dostaliśmy od rodziców, którzy - być może - nie kochali, nie otaczali troską, czułością. Pojawia się nadzieja, że współmałżonek pozapełnia te wszystkie deficyty. Oczywiście to jest nieprawda - tak się nie stanie.” – mówi br. dr Piotr Zajączkowski OFMCap. , twórca Weekendów Małżeńskich. O tym, że współmałżonek nie jest odpowiedzialny za moje szczęście małżeńskie Aleksandra Irla rozmawia z Mają Mazur, mediatorką w fundacji ,,Każdy ważny”.


Tekst powstał na podstawie fragmentu rozmowy, którą w całości obejrzysz tutaj:

 

Aleksandra Irla: - Pani Maju, z jakimi oczekiwaniami, wyobrażeniami wchodzimy w małżeństwo? Czy nie jest tak, że jednak nosimy w sobie przekonanie, że to jest zadaniem mojego współmałżonka, żebym ja czuła się szczęśliwa w naszym związku?

Maja Mazur: - Przychodzą mi na myśl słowa kończące wiele bajek: …i żyli długo i szczęśliwie... Kiedy źródło swojego szczęścia przypisuję drugiej osobie, nie komunikując wprost w jakich obszarach potrzebuję wsparcia, oparcia – wtedy, rzeczywiście, mogę „zapętlić się” w takim myśleniu: ja nie jestem szczęśliwa czy szczęśliwy, bo on czy ona mi tego szczęścia nie daje. 

Sytuacja jest trudniejsza, jeśli przed wejściem w związek małżeński nie odpowiemy sobie na pytania o to, jakie mamy oczekiwania wobec swojego związku - w bardzo wielu obszarach życia. Bo trzeba pamiętać, że te nasze obszary, które łączą się w związku małżeńskim i już na całe życie stają się wspólne, są bardzo obszerne. Począwszy od codzienności, przez wychowanie dzieci, jeśli się na nie zdecydujemy, po to, jak chcielibyśmy ułożyć sobie relacje z teściami, w jaki sposób mamy spędzać wspólny czas, co jest dla nas ważne w pożyciu intymnym i w jaki sposób będziemy siebie nawzajem wspierać. Warto zadać sobie pytanie, jaka jest moja definicja szczęścia małżeńskiego w każdym z tych obszarów, a potem usiąść ze swoim współmałżonkiem i w dialogu wymienić się tymi oczekiwaniami.

A.I.: - Chciałabym przytoczyć jeszcze jeden cytat z br. dr. Piotra Zajączkowskiego OFMCap. W wywiadzie, którego udzielił SOSrozwod.pl, na pytanie: ,,Czy małżeństwo nie jest po to, żebyśmy siebie nawzajem uszczęśliwiali?” odpowiedział: ,,No, nie jest. Efektem dojrzałej miłości jest to, że jesteśmy szczęśliwi - ja i mój współmałżonek. Ale celem małżeństwa, jego głównym zadaniem, nie jest to, żeby ona czy on mnie uszczęśliwiał. To jest myślenie roszczeniowe, gdy na współmałżonka przenoszę odpowiedzialność za to, czy czuję się szczęśliwy. Potem ktoś czuje się nieszczęśliwy, bo żona czy mąż czegoś dla niego nie robi. To droga donikąd. Jest głęboko krzywdzące, by oczekiwać od współmałżonka, żeby był moim osobistym Bogiem. Mąż czy żona jest tylko człowiekiem i dlatego ma swoje ograniczenia, wyniesione z przeszłości dysfunkcje, zranienia, krzywdy, traumy. To głęboko niesprawiedliwe, by oczekiwać od współmałżonka, że sprawi, że ja będę szczęśliwy.” Czyli dla naszego związku dobrze jest, żebyśmy komunikowali, czego potrzebujemy, ale nie mamy prawa tego wymagać?

Maja Mazur: - To jest taka subtelna różnica w komunikacie, który wysyłamy do drugiej osoby. Czy mówię: ty masz mi to dać, ja tego od ciebie oczekuję, czy może: to jest mi potrzebne, ja tego potrzebuję.

A.I.: - Pani Maju, co możemy doradzić osobom, które zauważą, że przerzucają na współmałżonka odpowiedzialności za swoje własne szczęście?

Maja Mazur: - Posiedzieć, pomyśleć, zastanowić się nad tym i zapisać sobie, co w każdym obszarze życia jest ważne dla mnie i w jaki sposób ja mogę dążyć do tego, by w tym obszarze mojego życia czuć się bardziej szczęśliwa, radosna. Jakie moje działania sprawią, że będzie mi lepiej? Nie warto wychodzić od bardzo wielkich rzeczy, od słów: …i żyli długo i szczęśliwie. Lepiej przyjrzeć się, co ja, będąc na tym właśnie etapie małżeństwa, tu i teraz mogę zrobić, żeby czuć się bardziej szczęśliwa.

A.I.: - Dziękuję za rozmowę. 

Artykuły które mogą Ciebie zainteresować

Rozczarowanie związkiem? 

Jakość relacji zależy od dobrostanu każdej ze stron Gdy w związku pojawia się rozczarowanie, zawiedzione nadzieje, zazwyczaj winą za to…