Różne cele i wartości w związku

Różne cele i wartości w związku

Cele i wartości w życiu każdego człowieka są tym, co wyznacza kierunek naszego życia, mebluje nasz dzień, miesiąc, rok. To siły, które nas ciągną lub pchają w określonym kierunku. Czasami w związku zaczynamy zastanawiać się, czy nie są to siły odśrodkowe, które zamiast łączyć - oddalają nas od siebie.  

(tekst powstał w oparciu o rozmowę z Mają Mazur – mediatorką fundacji ,,Każdy Ważny”) 

Aleksandra Irla:  - Co możemy zrobić, gdy już po ślubie zauważamy, że cele i wartości każdego z nas nie tylko nie są takie same, ale czasami są wręcz od siebie bardzo odległe.  

Maja Mazur, mediatorka w Fundacji „Każdy Ważny”: - Zapytam przewrotnie: kto z nas wie jakie ma cele i wartości, sam dla siebie, zanim wstąpi w związek małżeński? A co dopiero jakie wartości ma ta druga strona i czy są one kompatybilne z naszymi?  

Aleksandra Irla: - W takim razie - jak możemy rozpoznać swoje i współmałżonka cele i wartości? Innymi słowy: jak rozpoznać co nami kieruje, co ma największy wpływ na decyzje jakie podejmujemy, na to jakich dokonujemy codziennych wyborów?  

Maja Mazur: - Warto zacząć od zadania sobie pytania o to, co jest dla mnie w życiu ważne, w jakiej dziedzinie życia czuję, że realizuję swoje wartości? Te obszary, w których zazwyczaj funkcjonujemy to praca zawodowa, duchowość, rodzina, przyjaciele, zabawa, rozrywka.  

Kolejne pytanie brzmi: co, w tych istotnych dla mnie dziedzinach życia jest dla mnie ważnego, jakie moje potrzeby są tam zaspokajane? Może odpowiedzią będzie akceptacja, którą tam dostaję, może szacunek, może współpraca, może troska o siebie nawzajem.  

Aleksandra Irla: - Odpowiadając sobie na to pytanie można, niechcący, samego siebie oszukać, wprowadzić w błąd. Moje przekonanie na temat tego jaką mam hierarchię wartości może nie mieć związku z rzeczywistością. W jaki sposób, z jakiej perspektywy i jakimi metodami możemy przyjrzeć się naszemu życiu, żeby zobaczyć prawdę o wartościach, które są dla nas szczególnie ważne, które nami kierują, jaka faktycznie jest nasza hierarchia wartości? 

Maja Mazur: - Do tego celu przydaje się ćwiczenie nazywane testem ogrodnika. Polega ono na narysowaniu łąki, na której każdy kwiat odpowiada tej dziedzinie życia, która jest dla nas ważna, istotna. Następnie należy zadać sobie pytanie jak dbamy, jak podlewamy swoim czasem i swoją uwagą każdą z tych różnych dziedzin naszego życia. Czy rzeczywiście każdej z tych dziedzin daję od siebie tyle, ile mi się wydaje, że daję.  

Aleksandra Irla: - Może być tak, że jedna ze stron związku lub nawet obie są przekonane, że dla nich najważniejsze jest ich małżeństwo, rodzina. Jednak, gdy popatrzą na swoją dobę, tydzień, miesiąc, rok, może się okazać, że czasu, który dają swojej rodzinie, małżeństwu - jest bardzo mało.  

Podobno częstym błędów mężów jest to, że czas, który spędzają w pracy traktują jako czas dla rodziny, tłumacząc, że przecież zarabiają na rodzinę. Jednak żona i dzieci zazwyczaj nie odczuwają, że to jest czas taty/męża dla nich.  

Maja Mazur: - Trzeba przyjrzeć się, co w wartości, jaką jest dla mnie małżeństwo, rodzina jest dla mnie ważne.  Czy ważne w tym obszarze są przede wszystkim pieniądze, czy może w tej dziedzinie życia zależy mi raczej na współpracy, na trosce, na wspólnym czasie. Ile i w jaki sposób faktycznie okazuję bliskim to, co chcę im okazać.   

Aleksandra Irla: - Powróćmy więc do naszego początkowego pytania: w jaki sposób dwoje ludzi może pogodzić swoje różne wartości życiowe, jeśli te rozbieżności pojawiły się już po ślubie? Co w sytuacji, gdy teoretycznie tę samą wartość, jaką jest np. rodzina, realizują skrajnie różnie, bo mąż zaangażowanie w życie małżeńskie rozumie jako zarabianie dla rodziny, a żona - jako dbanie o dzieci.  

Maja Mazur: - W pierwszej kolejności warto zacząć od siebie, czyli sprawdzić jakie wartości są ważne dla mnie. Następnie należy o tym porozmawiać ze współmałżonkiem mówiąc nie tylko o tym, co jest dla mnie ważne w związku, ale też poza obszarem stricte naszych relacji. Z moich obserwacji wynika, że małżonkowie często mają poczucie, iż w związku muszą z siebie w jakiś stopniu zrezygnować.  

Aleksandra Irla: - Czy rzeczywiście w związku trzeba z czegoś dla siebie ważnego zrezygnować, czy da się te różne potrzeby jakoś pogodzić?   

Maja Mazur: - Kiedy poznam swoje indywidualne wartości, kiedy porozmawiam ze współmałżonkiem o tym, co jest da mnie ważne i usłyszę co jest ważne dla niego, to dużo łatwiej będzie nam ułożyć wspólny zestaw wartości, w którym będziemy widzieli czego potrzebujemy, żeby nasze małżeństwo było trwałe i zadowalało obydwoje z nas.   

Ważne, żeby pamiętać, że ustalenie swoich wartości nie jest jednorazowe, stałe i na całe życie.  Dlatego zawsze rozmawiamy o tym, jaka wartość TERAZ ma dla mnie znaczenie. Warto co pewien czas upgrade’ować nasz związek, sprawdzać, czy moje i twoje wartości nadal są takie same jakie były rok czy pól roku temu. Mamy wiele codziennych okazji do rozmawiania ze sobą, do wymieniania się myślami, opiniami, a tak rzadko robimy to w wartościowy sposób.  

Aleksandra Irla: - Co dokładnie mamy w trakcie takiej rozmowy uaktualnić? Listę priorytetów i potrzeb współmałżonka? 

Maja Mazur: - Uaktualniamy informacje o wartościach współmałżonka. Np. pytając: słuchaj, gdy ostatnio rozmawialiśmy, najważniejsza dla ciebie była rodzina. Czy może jest coś innego, na co teraz chcesz zwrócić uwagę, albo może teraz chcesz realizować tę wartość w jakiś inny sposób?  

Aleksandra Irla: - Podsumowując, czy może Pani podpowiedzieć w jaki sposób rozmawiać, w sytuacji konfliktu priorytetów w małżeństwie, by dojść do sytuacji wygrany - wygrany, tak żeby nikt nie musiał z siebie rezygnować? 

Maja Mazur: - Ja nie widzę tego jako rezygnację. Widzę to jako zmianę sposobu realizacji tej samej wartości. Np. gdy dzieci były małe i gdy są już starsze - być może w obszarze rodziny jakieś inne sprawy będą dla mnie ważne i w inny sposób będę uwzględniała potrzeby współmałżonka.  Nigdy nie jest tak, że przez cały czas trwania związku realizujemy te same wartości i w taki sam sposób.   

Ważne, żeby zawsze pamiętać, że mój małżonek nie mówi nigdy przeciwko mnie, tylko chce zaspokoić swoje potrzeby.  

Jeśli naprawdę usłyszymy nawzajem swoje potrzeby - jakie i dlaczego każde z nas chce realizować, wtedy dużo łatwiej dojdziemy do porozumienia. Stanie się tak nawet jeśli w początkowej fazie rozmowy wydawało się, że zmierzamy do ostrego konfliktu.  

Aleksandra Irla: - Dziękuję za rozmowę. 

Artykuły które mogą Ciebie zainteresować

małżeństwo na stres

Małżeństwo poprawia zdrowie?

Ostatnio grupa naukowców z Wydziału Humanistyki i Nauk Społecznych Carnegie Mellon University w Pittsburghu odkryła, że u małżonków poziom…
 małżeństwo

Etapy małżeństwa. Część 3.

Jak wszystko, co się rozwija, również małżeństwo ma swoje, względnie przewidywalne etapy. Jest wybuch namiętności, trzeźwiące…