Samotność w związku, samotność w małżeństwie - jak radzić sobie z samotnością we dwoje?

Samotność w związku

O dwóch obliczach samotności w związku oraz o tym jak sobie z nią radzić, rozmawiamy z Lilianą Kortus - specjalistką ds. komunikacji w rodzinie. 



[Tekst powstał na podstawie nagrania, które w caości odsłuchasz klikając na grafikę powyżej]


Liliana Kortus mówiąc o samotności i osamotnieniu zwraca uwagę, że "tych określeń często używamy zamiennie. W słownikach przedstawiane są jako synonimy: samotność, osamotnienie. Możemy też znaleźć: opuszczenie, izolacja, odosobnienie, osierocenie, wyalienowanie. Samotność zbudowana jest na  trudnych emocjach. Tam jest najczęściej  żal, smutek, rozczarowanie, lęk, strach." 


Zdrowa samotność w związku

Nasza rozmówczyni zwraca uwagę, że chociaż samotność budzi tak wiele przykrych skojarzeń - jest ona też bardzo ważna i potrzebna, ponieważ: " samotność to stan, który pozwala nam być w kontakcie ze sobą, to czas na usłyszenie siebie,  na wgląd w siebie - czego ja potrzebuję, co jest dla mnie ważne, jakie  moje priorytety,  jakie  moje cele, na czym mi zależy w kontekście siebie, w kontekście innych, w kontekście świata." 

O zdrowej i naturalnej potrzebie samotności pisał też m.in. autor książki: "Mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus", który zwracał uwagę, że od czasu do czasu każdy mąż potrzebuje pobyć w swojej jaskini sam na sam ze swoimi myślami. Tą jaskinią może być dla niego garaż, w którym coś naprawia, ogród, wyjście na ryby. Te miejsca i aktywności (a czasami właśnie brak aktywności) dają mężczyźnie czas i przestrzeń, w których ma możliwość pobyć sam wtedy, gdy potrzebuje tego zdrowego oblicza samotności.  

Również kobieta, dla zbudowania silnego i zdrowego związku, czasami zamiast rozmowy z partnerem i spędzania czasu razem - potrzebuje pobyć sama. 

Samotność w wersji, której każdy z nas czasami potrzebuje, to przede wszystkim oderwanie się od bodźców z zewnątrz. Liliana Kortus zwraca uwagę, że jesteśmy sami częściej niż nam się to wydaje. Gdybyśmy częściej wyłączali radio, telewizję, telefon - zobaczylibyśmy jak wiele czasu spędzamy w pojedynkę oraz jak często mamy problem z tym, żeby być w tej swojej samotności, usłyszeć siebie, swoje uczucia. 


Subiektywne poczucie osamotnienia w związku

Zazwyczaj nie boli nas to, że same pijemy kawę w ogródku czy czytamy książkę na tarasie. Boli nas to, co nasza rozmówczyni określa jako: osamotnienie. 

Często osoba odczuwająca osamotnienie w związku obarcza za swój stan drugą stronę - męża, żonę, partnera, dzieci. Tymczasem, jak podkreśla Liliana Kortus: 
"Poczucie osamotnienia to moja subiektywna ocena, opinia.

Osamotnienie to jest moje odczucie, które mówi o moim braku więzi z kimś.
Najczęściej mówi się o braku więzi z drugą osoba, ale w pierwszej kolejności jest to brak więzi ze sobą".

Dlaczego czuję się samotna w związku?

Ponieważ poczucie samotności, opuszczenia jest subiektywne, partner może się nie zorientować, że jego wyjścia na ryby (zamiast np. spaceru z żoną) spowodowało, że ukochana kobieta odczuwa samotność.  

Źródło, praprzyczyna poczucia samotności w związku bardzo często tkwi w dzieciństwie, w relacjach z pierwszymi najbliższymi osobami - z rodzicami.


Jeśli rozstanie z rodzicem, który np. szedł do pracy, było odczuwane przez dziecko jako opuszczenie a nawet porzucenie, to taka sytuacja powodowała wyniesioną z dzieciństwa ranę pierwotną. Właśnie ta rana pierwotna może być przyczyną dlaczego żona czuje się opuszczona i niewarta kochania gdy jej mąż wychodzi np. na siłownięi w związku z tym nie spędza tego czasu z nią.

Nierzadko wchodząc w związek wnosimy w tę relację swoje wyniesione z domu rodzinnego poczucie samotności, bycia opuszczonym. 


Skąd bierze się poczucie samotności w relacji?

Wyzwalacze i przyczyny poczucia samotności w związku to np.:

  • wyniesione z domu przekonania typu: nie zasługuję na miłość, zamiast czasu razem ze mną moi bliscy wolą wybrać pracę/ulubiony serial/ sport/czas z kimś innym, nic nie jestem wart, jestem sam jak palec. 
    Jeśli takie odczucie opuszczenia przez najbliższych było długotrwałe, często się powtarzało a jednocześnie w życiu takiej osoby zabrakło grupy rówieśniczej dającej poczucie przynależności, bycia zaakceptowanym i przyjętym, to osłabiało się poczucie własnej wartości a wzmacniało się poczucie samotności. 
  • t. zw. role jak np. grzeczne dziecko,  osoba, która nie sprawia problemów, osoba, która ze wszystkim sama sobie radzi. Jeśli w roli "ze wszystkim radzę sobie sama" obsadzi siebie kobieta, to automatycznie odbiera tę rolę, te działania, swojemu mężowi. Jeśli ona jest za wszystko odpowiedzialna, sama wszystko "musi" zrobić i robi, to za co doceni swojego męża? Jak on będzie się czuł w małżeństwie, w którym swojej partnerce nie jest potrzebny?
  • Intencja, z jaką wchodzimy w związek. 
    Jak mówi Liliana Kortus: "Jeżeli ktoś mawcześniejsze doświadczenie samotności i jednocześnie ma wyobrażenie, że gdy wejdzie w związek małżeński, to będzie to oznaczało 24 h na dobę razem" - to taka postawa bardzo sprzyja pojawieniu się rozczarowania i poczucia samotności. Ponieważ "okazuje się, że tak się nie da, życie tak nie wygląda i to by nawet nie było budowaniem zdrowego związku.
    Bo najzdrowszy, najbardziej służący nam związek wygląda jak dwa zbiory z częścią wspólną - mamy istotną część wspólną ale również każdy z nas ma swoją przestrzeń, która służy nam, ale też wpływa na budowanie naszej relacji."


Jak możemy radzić sobie z samotnością w małżeństwie?

Jak z wszystkim co nas uwiera również z odczuciem samotności w związku chcemy sobie jakoś poradzić. Od czego zacząć proces naprawczy?

Krok 1 to spotkanie się ze swoimi emocjami  - co dokładnie mam na myśli mówiąc: czuję się samotna w związku?

Tak opisuje to Liliana Kortus:  "Pierwsza kwestia to spotkanie się z tym samemu ze sobą i zastanowienie: z jakiego powodu tak to odbieram, z jakiego powodu takie emocje mi towarzyszą, gdzie jest źródło moich przekonań? " W tym pierwszym etapie  musimy dowiedzieć się, zbadać i zrozumieć swoje bardzo subiektywne odczucie. 

Krok 2: W czym ta samotność się wyraża, czego mi brakuje?

"Dopiero gdy ten swój kawałek przepracujemy (być może w trakcie terapii), wtedy możemy budować więź z drugim człowiekiem - więź bezpieczną a nie atakującą, zawłaszczającą, która nie daje przestrzeni własnej decyzyjności".  

Krok 3: Co w związku z tym mogę zrobić, np. jakie są najbliższe decyzje do podjęcia w naszym związku, jaki jest mój udział w podejmowaniu tych decyzji?  

" Ważne, żeby tę przestrzeń wspólną dyskutować i budować razem. To nie może być, tak, że np. ja teraz ze swojego poziomu doświadczenia osamotnienia zorganizuję naszą wspólna przestrzeń w taki sposób, żeby służyła tylko mnie. Nie może być tak, że jeżeli ja lubię jeździć na rowerze a ty nie lubisz, to będziemy jeździć a jeśli ty nie chcesz to znaczy, że mnie nie kochasz. Wybierzmy coś co możemy i lubimy robić wspólnie.

Pierwszym etapem wychodzenia z samotności w małżeństwie mogą być tak proste zdania jak: "Robię sobie kanapki - czy tobie też zrobić?". Okazuje się, że ten drobny gest dla niektórych może być ponad ich siły.  "Często gdy ludzie już tacy zakleszczeni w swoim osamotnieniu i w swoich trudnych emocjach, to te emocje nie pozwalają nawet na to, żeby robiąc sobie herbatę zapytać męża czy żonę czy dla niej też zrobić. (...)  

Są ludzie, którzy w osamotnieniu w związku funkcjonują całymi latami i w efekcie bardzo skoncentrowani na własnym bólu, własnym nieszczęściu. To jest już wtedy taki bardzo głęboki poziom bycia ofiarą, z bezsilnością, z bezradnością - wołanie, żeby się zaopiekować. Natomiast bardzo często ludzie, którzy nawet wychodzą z chęcią zaopiekowania - nie trafiają w to, czego ta osoba potrzebuje, ponieważ ona już nawet nie jest w stanie zakomunikować czego potrzebuje. (...) Dopiero gdy odbuduje siebie i stanie na własnych nogach wtedy będzie mogła podążać w relacji z partnerem a nie będzie potrzebowała bycia niesioną na rękach przez resztę życia."


Czasami psychoterapia jest niezbędna

Nie jest rolą współmałżonka, żeby cały czas nosić partnera czy partnerkę na rękach. W zdrowym związku oczywiście pojawiają się sytuacje gdy jedna strona potrzebuje szczególnie dużo wsparcia i pomocy, jednak zasadniczo mamy być wsparciem dla siebie nawzajem. To nie jest zdrowa relacja gdy jedna osoba jest zawsze podpórką a druga - cały czas jest podpierana. 

Bardzo często te osoby są tak bardzo obolałe od swojego osamotnienia, że  potrzebują najpierw profesjonalnej pomocy, żeby później być gotowymi by współpracować z kimś w procesie pomagania sobie.  

Zamiast pogrążać się w żalu, że "on chodzi na siłownię a ja siedzę sama w domu", lepiej skupić się na tym, co mamy wspólnego, co nas łączy, jakie mamy wspólne pasje - na tym budować naszą relację. 

Liliana Kortus podpowiada: "To może być spacer, gra w planszówki wspólne obejrzenie filmu i porozmawianie o nim. Ważna jest też empatia - rozumienie własnych i próba zrozumienia doświadczeń partnera. Trudność polega na tym, że gdy my sami doświadczamy trudnych emocji to będzie nam jeszcze trudniej zrozumieć partnera, który też przecież ma jakieś trudne doświadczenia, trudne sytuacje."

Często wysoki poziom własnego bólu utrudnia zrozumienie uczuć i emocji z którymi mierzy się współmałżonek. 


Liliana Kortus zwraca uwagę, że: "jako osoby dorosłe nie mamy prawa obarczać naszym poczuciem osamotnienia swojego współmałżonka. To jest nasz kawałek do przepracowania. Ważne, żeby przestrzeń wspólną w związku dyskutować i budować wspólnie - żeby służyła obu stronom."

Współmałżonek może być jedynie wsparciem w moim własnym wychodzeniu z samotności. 

Brak zrozumienia, tęsknota za wspólnym spędzaniem czasu, za obecnością drugiego człowieka, poczucie oddalania się od partnera,  powodują frustrację czy wręcz emocjonalny ból. Na pewno potrzebna jest otwarta, szczera rozmowa ze współmałżonkiem o swoich potrzebach i oczekiwaniach. Taka otwarta komunikacja ułatwi wzajemne zrozumienie. Jednak często z takim bólem nie poradzimy sobie sami - często pierwszą, niezbędną deską ratunku jest psychoterapia, terapia par. 


Więcej na ten temat:



Samotność w małżeństwie może też być skutkiem relacji na odległość lub syndromu pustego gniazda. 





Możesz nam pomóc tworzyć takie materiały:

- wpłacając przez Pay U Wspieram - PORTAL SOS ROZWÓD
https://sosrozwod.pl/wspieram

- stawiając nam wirtualną kawę poprzez Buy Coffee To
https://buycoffee.to/fundacjaiworis

- bezpłatnie przy pomocy Fani Mani robiąc zakupy online Instytut Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie - wspieraj nas na FaniMani.pl
https://fanimani.pl/iworis/?utm_medium=widget&utm_source=orgpage&utm_campaign=wspierajzadarmo-widget

- udostępniając i komentując nasze materiały.
Dziękujemy!

Artykuły które mogą Ciebie zainteresować

Etapy małżeństwa

Etapy małżeństwa. Część 1.

Jak wszystko, co się rozwija, również małżeństwo ma swoje, względnie przewidywalne etapy. Jest wybuch namiętności, trzeźwiące…