Wzory komunikacji małżeńskiej wyniesione z domu - część 2: Blokady komunikacyjne. 

Wzory komunikacji małżeńskiej wyniesione z domu - część 2: Blokady komunikacyjne. 

Wzory komunikacji małżeńskiej to schematy, które wynosimy z naszych domów rodzinnych a następnie, powielamy je tworząc związki, budując własną rodzinę, małżeństwo. Te skrypty, którymi nasiąkamy często zupełnie nieświadomie, mają ogromny wpływ na to, jak funkcjonujemy w relacjach z innymi ludźmi.

(tekst powstał na podstawie rozmowy z Lilianą Kortus, mediatorką rodzinną, specjalistką ds. komunikacji w rodzinie) 

W drugiej części tekstu piszemy o blokadach komunikacyjnych oraz o tym, jak przekładają się one na nasze życie małżeńskie.

W tekście: ,,Wzory komunikacji małżeńskiej wyniesione z domu - część 1" pisaliśmy, jak historia rodziny kształtuje jej członków czyli każdego z nas, o tym, że związek naszych rodziców jest punktem odniesienia dla związków, które sami budujemy w dorosłym życiu oraz o tym, jak tworzą się w nas wzorce funkcjonowania rodziny, małżeństwa. W drugiej części tekstu piszemy m.in. o blokadach komunikacyjnych oraz o tym, jak przekładają się one na nasze życie małżeńskie.

Blokady komunikacyjne, czyli co utrudnia budowanie więzi w relacji

Wzorce rodziny pochodzenia powodują, że w nas, w naszych relacjach, związkach, nie mamy akceptacji, przyzwolenia na jakieś zachowania czy emocje. I tak np. w niektórych rodzinach nie ma przyzwolenia na szczerą, dziecięcą radość. Można wtedy usłyszeć: - I co ci tak wesoło, nie ma się z czego cieszyć! W innych rodzinach nie ma przyzwolenia na smutek – słyszymy wtedy: - Nie płacz, nie martw się, wszystko będzie dobrze, ogarnij się, weź się w garść.

Chłopiec w takiej rodzinie może usłyszeć: - Nie bądź jak baba, nie maż się. Na podstawie tego wszystkiego, co słyszymy jako dzieci – budujemy z jednej strony obraz siebie, a z drugiej strony obraz świata. Komunikaty takie jak powyższe nazywamy blokadami, ponieważ w żaden sposób nie służą one budowaniu więzi. Często ludzie nie uświadamiają sobie jak wiele zdań, które wypowiadają i których sami słuchali w swoim dzieciństwie, jest takimi właśnie blokadami.

12 blokad Thomasa Gordona

Pierwsza grupa to 12 blokad Thomasa Gordona. Są to m.in.: rozkazywanie, moralizowanie, pouczanie, osądzanie, krytykowanie, obrzucanie wyzwiskami, ośmieszanie, interpretowanie, diagnozowanie, doradzanie, ale też: chwalenie, uspokajanie, wypytywanie, odwracanie uwagi. Te ostatnie cztery dla wielu z nas mogą być zastanawiające.

Blokada komunikacyjna pojawia się np. gdy ktoś przychodzi do nas z jakimś kłopotem, czy trudnością, a słyszy: - Nie przejmuj się, wszystko będzie dobrze. Nie o to temu człowiekowi chodziło – on potrzebował być wysłuchany, zaakceptowany. Możemy dopytać: - Jak mogę z tobą być w tej twojej trudności? Czy potrzebujesz wysłuchania, poradzenia, poznania mojego zdania na ten temat?

Inne zwroty, blokujące budowanie więzi, to zwroty generalizujące dotyczące czasu: zawsze, nigdy, wciąż, bez przerwy, jak zwykle; zwroty generalizujące dotyczące osób: -Wszyscy mogą a ty, jak zwykle na końcu, każdy kochający mąż wie czego potrzebuje jego żona tylko ty nie wiesz, w każdym domu może być porządek tylko w naszym domu nie.

Rady na przeszłość, wywoływanie poczucia winy, porównania, łatki i etykiety, kary i nagrody

Kolejna grupa zwrotów, które blokują i utrudniają komunikację w relacji to:

- tzw. rady na przeszłość: - Mogłeś to przewidzieć, nie było trzeba grać do północy, to byś dzisiaj zdążył do pracy, trzeba było o tym pomyśleć wcześniej;

- wywoływanie poczucia winy: - Znowu przez ciebie, zawsze przez ciebie, jak zwykle ty, przez ciebie nigdy nigdzie nie możemy zdążyć;

- porównywania: - Kasia umiała zdać maturę na 80 procent, a ty nie. Albo: - Jesteś jak twoja matka! Porównywania nie służą budowaniu relacji. Komunikują nam, jak bardzo w oczach drugiej strony jesteśmy niewystarczający, niekompetentni, niedomagamy;

- łatki i etykiety: - Skończony idioto, darmozjadzie, mój syn tak się nie zachowuje, ty bałaganiarzu;

- system kar i nagród – jest bardzo popularny, ale nie służy naszej komunikacji.

Człowiek z natury jest istotą wewnątrz sterowną – potrzebujemy sami decydować i komunikować, co jest dla nas teraz ważne, czego potrzebujemy. Funkcjonowanie w systemie kar i nagród odbiera nam tę sprawczość – robimy coś, żeby uzyskać nagrody lub żeby uniknąć kary. Gdy taki model wychowawczy przeniesiemy ze swojej rodziny do komunikacji ze współmałżonkiem, to mogą się pojawić zachowania karzące współmałżonka typu: milczenie, brak bliskości, nieugotowanie obiadu.

Jak to wszystko przekłada się na naszą komunikację małżeńską?

Często w związkach nie rozmawiamy o tym, co nam nie odpowiada, tylko odwołujemy się do tych schematów i metod, które są nam dobrze znane, ponieważ w takim systemie żyliśmy przez wiele lat w swoim domu rodzinnym. Trudno jest zbudować relacje oparte na więzi, jeśli komunikując się stosujemy kary, osądzanie, moralizowanie, pouczanie, porównywanie, dawanie rad, obwinianie - zamiast porozmawiać o tym co nam nie odpowiada.

- Warto podkreślić, że ludzie budując związki, często wyobrażają sobie, jak to ich małżeństwo będzie wyglądało. Każde z nas, obie strony, wnosimy do wspólnego związku to wszystko, w czym przez lata żyliśmy w swoich rodzinach. Relacje między współmałżonkami często nie wyglądają tak, jak to sobie wyobrażali, tylko tak, jak to, co do tego małżeństwa wnieśli.

A bagaż, który każdy z nas wnosi do budowanego samodzielnie związku to historia naszej rodziny pochodzenia oraz to, jakie w niej funkcjonowały schematy i mechanizmy, modele komunikacji, modele oddziaływania i chęci zmiany zachowań między członkami tej rodziny. 

Jak ma funkcjonować nasz związek?

Zadanie męża i żony polega na tym, żeby zadać sobie wspólnie pytanie: czego MY chcemy? Jak MY chcemy funkcjonować w naszym związku? Jak ma wyglądać nasze małżeństwo, rodzina?

Każde z nas wnosi coś, ale nasze wspólne zadanie polega na tym, żeby wnieść nową jakość. Chcemy, żeby funkcjonowanie naszej rodziny było oparte na określonych wartościach, zasadach – ponieważ to nam służy. Jednocześnie część z tego, co wynieśliśmy z własnych rodzin – nam nie służy. Ważne jest świadome odcięcie historii rodziny pochodzenia (co nie oznacza odcięcia się od członków tej rodziny), żeby tych negatywnych, niszczących skryptów, schematów, metod nie wnosić do relacji i związków, które sami budujemy. 

Nawet, jeśli wcześniej mieliśmy ograniczone zaufanie do innych ludzi, albo mieliśmy przekonanie, że nie jesteśmy warci kochania, to budując nową jakość jesteśmy w stanie zmienić nasze patrzenie na siebie i innych. My wspólnie przyczyniamy się do budowania naszej relacji, naszego dobra.

Niewątpliwie ważne jest to, skąd pochodzimy, jaka była historia naszej rodziny, jakie tam były dobre, ale też trudne sytuacje, jakie były wzorce komunikacji. Ważne, żeby mieć świadomość, że wnosimy to do naszego związku. Pytanie brzmi: czy chcemy, żeby nadal tak było, czy chcemy, żeby nasz związek funkcjonował w oparciu o takie metody i schematy. Jeśli nie chcemy – musimy świadomie pracować nad tym, żeby to zmienić.

Spisała Aleksandra IRLA

Artykuły które mogą Ciebie zainteresować

Siła wybaczania

Siła wybaczania

„Niezdolność do wybaczania jest źródłem nieustającego cierpienia” - to słowa amerykańskiego psychiatry Theodore’a Isaaca Rubina. O…
Portal Sos Rozwód

Zwiastuny rozwodu: mur obojętności

"Wyobraźmy sobie męża, który wraca po pracy do domu i zarzucony lawiną krytyki chowa się za gazetą. Im rzadziej się odzywa, tym bardziej…
 małżeństwo

Etapy małżeństwa. Część 2.

Jak wszystko, co się rozwija, również małżeństwo ma swoje, względnie przewidywalne, etapy. Jest wybuch namiętności, trzeźwiące…