Irena i Jerzy Grzybowscy - osobisty dialog twórców Spotkań Małżeńskich

Irena i Jerzy Grzybowscy - spotkania małżeńskie

52 lata małżeństwa! Dla wielu ludzi taki scenariusz brzmi niewiarygodnie a czasami wręcz niezachęcająco. Bo czy da się przez te wszystkie lata nie stracić miłości? Czy nie będzie konfliktów, rozczarowań, zniechęcenia? Otóż owszem - będą różne trudności a konflikt jest nieuniknionym elementem każdej relacji. Jednak można w takich ludzkich, więc z definicji niedoskonałych, warunkach nie tylko nie stracić miłości, ale wręcz ją wzmocnić. Warto przeczytać, co o wspólnej drodze życia mówią Państwo Irena i Jerzy Grzybowscy, twórcy Spotkań Małżeńskich. 

 
Jerzy Grzybowski: "Mamy 52 lata stażu małżeńskiego. Gdybyśmy popatrzyli teraz z perspektywy na ten czas, to nasze życie potwierdza, że 

kryzys małżeński jest sprawą normalną.

Zazwyczaj, kiedy zawieramy małżeństwo i słyszymy o różnych dziwnych historiach - mówimy: nam to się na pewno nigdy nie zdarzy. Zawierając małżeństwo, warto zdać sobie sprawę z tego, że nasze małżeństwo także przejdzie przez kryzysy. Tylko nie warto się poddawać. Bo każdy kryzys jest nie tylko zagrożeniem dla małżeństwa, ale jest też dla małżeństwa szansą." 

Schematy małżeńskie wyniesione z domu rodzinnego


Początek każdego małżeństwa to dwoje różnych ludzi z dwóch różnych rodzin, którzy zaczynają budowanie wspólnego domu. Zazwyczaj nie są świadomi, że każde z nich ma w głowie swój własny, wyniesiony z domu “plan budowy” - obraz tego, jak małżeństwo "powinno" wyglądać. 

Pan Jerzy zwraca uwagę, że nawet gdy chcemy zbudować małżeństwo inaczej niż zrobili to nasi rodzice, to doświadczenie pokazuje (a psychologowie to potwierdzają), że nawyki, schematy działania, reagowania, sposoby komunikacji, wyniesione z domu - tkwią w nas na zawsze.  Nie musimy im się poddawać, ale warto zaakceptować fakt, że to, czym nasiąknęliśmy w domu my i to czym nasiąknęła nasza druga połówka - to wnosimy do naszego wspólnego domu. 

Więcej o wzorach komunikacji wyniesionych z domu przeczytasz TUTAJ>>

Pan Jerzy: "Do dziś naśladujemy postawy, zachowania, sposoby reagowania w różnych sytuacjach takie, jakie były w naszym domu rodzinnym. Jest niezwykle ważne, żeby zrozumieć, zaakceptować i przyjąć tę odmienność, która w nas jest. Oczywiście różne rzeczy można poprawić. Nasze małżeństwo i jego realizacja wygląda zupełnie inaczej niż małżeństwo jednych i drugich rodziców. Jest to NASZE małżeństwo. Niemniej jakieś wzorce, sposoby reagowania - pozostały."

Dla Pani Ireny bardzo ważnym odkryciem było, że:

"Ludzie są podobni, ale każdy przeżywa inaczej.


Uświadomienie sobie tego jest pierwszym bardzo ważnym krokiem milowym, żeby się nawzajem naprawdę poznać"
. Żona Pana Jerzego przyznaje, że na początku ich małżeństwa brakowało im tej świadomości a to z kolei utrudniało budowanie więzi i wzajemnego zrozumienia. 

Dopiero później zobaczyli, że to ich różne patrzenie na te same sytuacje może być wspólną korzyścią, wartością dodaną do ich związku. 

Więcej o korzyściach wynikających z różnic pomiędzy mężem a żona przeczytasz TUTAJ>>

Każde małżeństwo na początku przechodzi przez problem wynoszenia śmieci 


Pan Jerzy:
"Problemy zmywania naczyń, wynoszenia śmieci - to były w naszym małżeństwie prawdziwe problemy. Kto ma wynieść śmieci? Dlaczego śmieci nie są wyniesione? Troszkę z uśmiechem wspominam takie problemy - jakby nie było poważniejszych w życiu."

Czasami zapominamy, że konflikt w sposób naturalny wpisany jest w każde małżeństwo. Nie jest możliwe, żeby dwoje odmiennych ludzi w każdej wspólnej sprawie miało zawsze dokładnie takie samo zdanie, takie same potrzeby w tym samym momencie, takie same propozycje rozwiązania trudności. Jeśli nie jest tak, że jedna strona zawsze ustępuje to konflikt o wynoszenie śmieci, odkładanie przedmiotów na miejsce, zmywanie, wydawanie pieniędzy, sprzątanie - musi się pojawić. Na pewno łatwiej jest małżonkom, którzy pochodzą z rodzin funkcjonujących podobnie. Nie jest jednak możliwe, żeby te rodziny funkcjonowały identycznie a oboje małżonkowie byli ze sobą zgodni jak jednojajowe bliźnięta. 

Tak więc konflikty i różnice są i, dopóki ich nie wyjaśnimy i nie zrozumiemy, mogą powodować poczucie krzywdy u jednego lub u obojga małżonków.  

Na początku wspólnego życia takie doświadczenie było też udziałem Pani Ireny: "Czułam się skrzywdzona. Bo prosiłam go, żeby coś zrobił a on nie zrobił. Różniliśmy się też w kwestii relacji z innymi osobami". Raczej zdystansowany mąż i jego żona, która potrzebowała towarzystwa innych ludzi, wśród różnych innych spraw musieli rozwiązać również ten konflikt. "Na tym tle były między nam różne niezadowolenia. Trzeba było się porozumieć. Na czym mi zależy, co ja czuję, czego potrzebuję"

Więcej o tym, jak prowadzić trudne rozmowy przeczytasz TUTAJ>>

Dialog to spotkanie osób - podstawa udanego małżeństwa

 

Pan Jerzy: "Na pewno pomogło nam i było punktem zwrotnym w naszym małżeństwie, uczestnictwo w pierwszym weekendzie Spotkań Małżeńskich, które wtedy jeszcze tak się nie nazywały. Zobaczyliśmy, że można na siebie spojrzeć zupełnie innymi oczyma niż patrzyliśmy do tej pory. 

Ludzie bardzo różnie rozumieją słowo "dialog". Czasem chodzi im po prostu o wzajemną dyskusję o przedstawienie swoich stanowisk. 

My rozumiemy dialog zupełnie inaczej - jako spotkanie osób. Celem dialogu nie jest rozwiązywanie problemu, nie samo tylko przedstawianie swoich stanowisk, ale celem dialogu jest spotkanie osób. 

I żeby do takiego spotkania osób, poznania się doszło, potrzeba jest bardziej słuchać siebie nawzajem niż tylko mówić, bardziej rozumieć aniżeli oceniać, dzielić się sobą a nie prowadzić dyskusji. A nade wszystko przebaczać.  


Dbanie o relacje, słuchanie, rozumienie, dzielenie się, uczucia, potrzeby psychiczne to wszystko są formy, przejawy "miłości bliźniego jak siebie samego" i miłości Pana Boga. Dlatego zawsze mówimy, że w tych wszystkich relacjach, bardzo wydawałoby się świeckich, sposób w jaki je ujmujemy, jest przejawem realizacji największego przykazania i również słów Jezusa: "Kochajcie się nawzajem tak jak ja Was umiłowałem" i „po tym poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie”. A w jaki sposób się ta miłość realizuje w życiu codziennym? Przez dialog, przez wzajemne słuchanie, rozumienie, dzielenie się i wybaczanie."

Pani Irena: “Wejście w dialog okazało się zupełnie innym światem, który był nam mało znany. To był niezwykły przełom. Jakby odwrócenie uwagi od tego co do tej pory przynajmniej mnie zajmowało - na coś zupełnie innego. Pierwszy etap wejścia w spotkania to było poznawanie swoich uczuć. Po jakimś czasie zobaczyliśmy, że dzielenie się uczuciami to jest bardzo mało. Uczucia o czymś mi mówią, trzeba zobaczyć skąd się biorą. Człowiek jest zbudowany z potrzeb: fizycznych, ale też psychicznych. Pierwszą bardzo ważną potrzebą psychiczną jest akceptacja samego siebie."

Pan Jerzy: "Tak jak Irenka powiedziała: zobaczyliśmy inny świat. Świat wzajemnych relacji. I zaczęliśmy stopniowo rozpoznawać, odkrywać, że Pan Jezus mówi właśnie o takim świecie w swoim nauczaniu. Że miłować bliźniego swego jak siebie samego - to się realizuje w codzienności i przede wszystkim w słuchaniu a nie tylko w mówieniu. Bo przecież ja zawsze chcę przekazać swoje racje, wypowiedzieć się. Lubiłem mówić, mówić, mówić. A tu trzeba słuchać, czasem wsłuchać się. Potem przyszła cała sprawa słuchania aktywnego i najrozmaitszych przeszkód i trudności w słuchaniu.

Zwrócenie uwagi na słuchanie było czymś niezwykle ważnym". 


Pan Jerzy:
“Zmieniamy się, nasze życie się zmienia, są co raz nowe sytuacje i dotychczasowy sposób realizowania naszych relacji robi się w pewnym momencie anachroniczny. A kiedy jest anachroniczny - pojawiają się konflikty. I teraz trzeba przyjrzeć się swojemu małżeństwu, przyjrzeć się swojemu związkowi, żeby wznieść się na inny, nowy poziom relacji. Jeszcze bardziej się rozumieć a nie oceniać. Dzielić się sobą w zaufaniu - dzielić się a nie dyskutować. Bo dyskusje niszczą małżeństwo. A nade wszystko przebaczać. To jest takie stopniowe rozwijanie swojego związku. Który może być, nie chcę użyć słowa szczęśliwy, ale spełniony." 

Tekst powstał na podstawie nagrania wykonanego dla Fundacji Grupa Proelio, dostępnego w całości Tutaj>>

Irena i Jerzy Grzybowscy są założycielami Spotkań Małżeńskich (Encounters of Married Couples). Celem Spotkań małżeńskich jest przede wszystkim wsparcie par poprzez realizowanie dialogu, który umożliwi im lepsze poznanie siebie oraz siebie nawzajem i tym samym pogłębianie więzi małżeńskiej. W przypadku dzielących męża i żonę nieporozumień czy konfliktów - zaproponowana forma dialogu daje szansę rozwiązania tych trudności. 

Formy wsparcia dla par: 

- rekolekcje, warsztaty małżeńskie (rekolekcje podstawowe, rekolekcje pogłębiające, weekendowe rekolekcje)

- Wieczory dla Zakochanych i Rekolekcje dla Narzeczonych (przygotowanie do zawarcia sakramentu małżeństwa)

- rekolekcje dla małżeństw, związków niesakramentalnych

- turnusy wakacyjne

Więcej informacji: spotkaniamalzenskie.pl