Jak prowadzić trudne rozmowy 

Portal Sos Rozwód

W większości wypowiedzi psychologów, mediatorów, terapeutów powtarza się informacja, że z bliskimi trzeba rozmawiać, że rozmowa to podstawa komunikacji. Jednak tak samo jak to ŻEBY rozmawiać ważne jest, aby wiedzieć JAK rozmawiać. Zwłaszcza: jak rozmawiać o tym co trudne, bolesne, szczególnie ważne, budzące silne emocje co najmniej u jednej ze stron. 

Czego dotyczy trudna rozmowa? 

Wcale nie musi dotyczyć spraw bardzo istotnych jak np. przeprowadzka, zmiana pracy, wychowania dzieci. Może to być rozmowa o sprawach tak z pozoru błahych, jak brudny kubek po kawie notorycznie pozostawiany w salonie, jak torba sportowa odkładana po treningu na środku korytarza, jak mokry ręcznik odwieszany na haczyk zamiast na suszarkę, brudne skarpetki rzucane codziennie obok pralki, znowu niezakręcona tubka z pastą do zębów a nawet za duża lub za mała ilość majonezu w sałatce.  

Mogą to być też poważniejsze pretensje: zaprosiłeś gości, nie zapytałeś wcześniej czy się zgadzam a potem to ja musiałam szykować poczęstunek i dom na wizytę, mieliśmy oszczędzać a Ty kupiłaś sobie drogą sukienkę, Ty ze swoją mamusią wybierasz kolor zasłon do salonu a moje zdanie nikogo nie interesuje chociaż to przecież mój dom, więcej czasu spędzasz ze swoimi rodzicami niż ze mną, swoją żoną! Repertuar powodów do trudnych rozmów wydaje się nieskończony.  

Kiedy nie prowadzić trudnych rozmów - HALT - zatrzymanie

Jedną z podstawowych zasad prowadzenia trudnych rozmów jest zasada HALT - zatrzymanie. Metoda opracowana dla alkoholików stosowana jest również w innych, kryzysowych, trudnych sytuacjach. W uproszczeniu oznacza ona, że nie należy wchodzić w trudne rozmowy jeśli chociaż jedna z zaangażowanych w dialog osób jest: 
H - głodna (hungry) 
A- rozzłoszczona (angry) 
L - smutna, samotna lub spóźniona, w pośpiechu (lounly lub late - można spotkać dwa różne rozwinięcia litery L - oba są uzasadnione) 
T - zmęczona (tired) 
 
Innymi słowy, przed trudną rozmową ze współmałżonkiem warto zadać sobie pytanie, czy nie jestem w tej chwili: głodna, rozzłoszczona, smutna, spóźniona lub w pośpiechu, zmęczona. Jeśli choć jedna odpowiedź brzmi: tak – warto przełożyć rozmowę na późniejszy termin. Trudne rozmowy prowadzone w stanie podwyższonego napięcia nie mają prawa przynieść pozytywnych rezultatów. Nie utrudniajcie sobie dojścia do porozumienia dodatkowymi stresorami – przecież ta rozmowa i tak nie będzie łatwa.

5 minut Ty potem 5 minut ja. Słuchaj! 

Jedną z najważniejszych przeszkód w rozmowie jest to, że zdecydowana większość z nas koncentruje się przede wszystkim na tym, żeby powiedzieć swoje racje. Słuchanie i prawdziwa chęć zrozumienia racji drugiej strony są bardzo trudne. Jedną z technik wymuszających słuchanie jest technika 5 minut Ty, potem 5 minut ja. Polega ona na tym, że każda ze stron, na zmianę mówi przez 5 minut. Druga osoba nie komentuje - może notować sobie coś, co chce potem powiedzieć, ale nie może przerywać mówiącemu. I tak na zmianę.  

Porady mediatora

Elżbieta Bielnicka – Moc, w swojej 16 letniej pracy mediatora wiele razy słyszała od małżonków: nie możemy rozmawiać, bo się pozabijamy. Mediatorka ma dla nich kilka rad: 

Na początek 5 minut 

Spróbujcie na początek rozmawiać przez 5 minut, z zegarkiem w ręku - na tyle się umówcie. Jeśli uda Wam się tyle czasu rozmawiać bez pokłócenia - następnym razem spróbujcie 7 minut. Można też umówić się na “rozmowę na jedną herbatę” - na czas potrzebny do wspólnego wypicia herbaty. 

Mów o tym, co Ty czujesz 

Zamiast komunikować: jesteś niedbaluchem, który wiecznie zostawia po sobie bałagan powiedz raczej: Czuję się lekceważona, gdy kolejny raz zostawiasz w salonie brudny kubek po kawie chociaż wiele razy prosiłam, żebyś go odnosił do zmywarki. Atakowanie i obrażanie rozmówcy nie ma szans doprowadzić do porozumienia. Gwałtowne wyrzucenie z siebie emocji może dać uczucie ulgi ale na pewno nie spowoduje, że sytuacja z brudnym kubkiem poprawi się. No chyba, że krzykami zastraszysz współmałżonka, ale podobnie jak straszenie dzieci również straszenie męża lub żony jest zachowaniem niszczącym Waszą relację. 

Bardziej słuchaj niż mów

Żeby zrozumieć drugiego człowieka trzeba więcej słuchać niż mówić. Ludzie często przychodzą do mediatora z informacją: ja zostałem zraniony. ONA/ON mnie zranił. Gdy zaczną słuchać mogą dojść do odkrywczego dla nich wniosku, że oni też zranili, że też mieli wpływ na to jak w tej chwili wygląda ich relacja ze współmałżonkiem, że nawzajem siebie poranili. Za osłabienie relacji zazwyczaj odpowiadają obie strony. I nie jest ważne kto bardziej.  
Jak przypomina Elżbieta Bielnicka – Moc: Lepiej powiedzieć mniej niż więcej! 

Jeśli nie rozumiesz – spokojnie zapytaj

Jeśli czegoś nie rozumiesz - zapytaj, poproś, żeby druga strona powiedział to prościej. 
Można użyć słów: nie rozumiem tego co do mnie mówisz - czy możesz mi to inaczej wytłumaczyć, bo chcę Cię zrozumieć.  Silne emocje rzeczywiście utrudniają zrozumienie siebie nawzajem.

Obserwuj

Warto obserwować siebie nawzajem w trakcie rozmowy. Nasza postawa, mimika, wyraz twarzy - też komunikują - bez nich, same słowa, są tylko fragmentem komunikatu. Obserwując widzisz jak ta osoba reaguje na Twoje słowa - czy rosną w niej emocje.

Poproś o rozmowę i przygotuj się do niej 

Elżbieta Bielnicka – Moc przekonuje, że warto przygotować się do trudnej rozmowy, przemyśleć: co i jak chcesz przekazać, o co chcesz zapytać, czego chcesz się dowiedzieć, co chcesz usłyszeć, co chcesz zrozumieć. 

Staraj się raczej zrozumieć niż przekonać 

Niestety trudna rozmowa często polega na szukaniu winnego. W domyśle: ja na pewno nie jestem winna/winny, więc skoro z nas dwojga nie ja - to znaczy, że Ty i teraz ja muszę Tobie uświadomić, że to wszystko Twoja wina i Ty musisz się. Celem rozmowy nie jest udowodnienie współmałżonkowi winy – celem rozmowy jest wyprostowanie pogmatwanych ścieżek pomiędzy Wam, zrozumienie siebie nawzajem. Reakcją na oskarżanie jest obrona lub atak – jedna i druga postawa uniemożliwia usłyszenie siebie argumentów drugiej strony. 

Przygotujcie czas i miejsce

Jeśli Wasze relacje nie są jeszcze tak trudne, żeby było trzeba ograniczać czas rozmowy – dajcie sobie czas. Wywieźcie dzieci do dziadków, wyłączcie telefony, odłóżcie inne sprawy i posłuchajcie siebie nawzajem. 

Pamiętajcie jednak, że jeśli ważna rozmowa trwa dłużej niż godzinę, to nawet jeśli jest bardzo konstruktywna, z czasem staje się męcząca - potrzebujemy czasu, żeby przyswoić, "przetrawić” to, co usłyszeliśmy. 

Podziękuj 

Elżbieta Bielnicka – Moc zachęca, by, jeśli uda się uniknąć kłótni, po zakończeniu takiej trudnej rozmowy podziękować współmażonkowi.  

Bezstronna osoba trzecia 

Pamiętajcie, że, jeśli zawiodą inne metody, istnieje też możliwość rozmowy w obecności bezstronnego mediatora, terapeuty. Czasami taką role może pełnić ktoś z rodziny, kto umie być bezstronny.

Tekst powstał w oparciu o rozmowę z Elżbietą Bielnicką - Moc, mediatorką we Wspólnocie Sychar. 

 

Mogą cię zainteresować

Syndrom pustego gniazda

Syndrom pustego gniazda

Gru 09, 2022
Czy syndrom pustego gniazda może dotknąć każdego rodzica? Trudno w to uwierzyć, gdy wychowujemy…
HTML Button Generator