Zwiastuny rozwodu: mur obojętności

Portal Sos Rozwód

"Wyobraźmy sobie męża, który wraca po pracy do domu i zarzucony lawiną krytyki chowa się za gazetą. Im rzadziej się odzywa, tym bardziej żona na niego wrzeszczy. Mężczyzna w końcu wstaje i wychodzi z pokoju. Ignoruje żonę, zamiast stawić czoło jej krytyce. Unikając jej unika co prawda awantury, ale unika także swojego małżeństwa. Chowa się za grubym murem obojętności." "Siedem zasad udanego małżeństwa", John M. Gottman. 


Dwie strony muru obojętności 

Z jednej strony jest on - za gazetą, laptopem, telefonem, może za zamkniętymi drzwiami do innego pokoju, może wracający z pracy co raz później, wychodzący sam na rower, na spacer, do pracy w ogrodzie, przechodzący bez słowa do innego pomieszczenia, gdy żona zaczyna do niego mówić, unikający kontaktu wzrokowego. Bywa, że nawet obiad sam sobie gotuje, żeby uniknąć wspólnego siadania do stołu. 
Z drugiej strony jest ona - zalewająca męża falą silnych emocji, wielu słów, pretensji, krytyki, spraw do rozwiązania. 
Najczęściej właśnie w takich warunkach, dzień po dniu – wzrasta pomiędzy nimi mur, który blokuje możliwość kontaktu, rozmowy, wymiany myśli, rozwoju relacji. Mur obojętności to najszybsza droga do zniszczenia swojego małżeństwa. 

Z rozmów Elżbiety Bielnickiej - Moc z mężczyznami, którzy zwracają się do niej po pomoc wynika, że mężowie, chowają się za murem obojętności, by uniknąć kontaktu z żoną i w ten sposób - uniknąć awantury. Robią tak z myślą o własnym spokoju, ale, paradoksalnie, często również z myślą o partnerce, o ich wspólnym małżeństwie.  
Reakcją żony na taką samoizolację partnera są co raz silniejsze emocje. Kobieta odbiera takie zachowanie jako oschłość, oziębłość, niechęć, lekceważenie - czuje się wręcz prowokowana ostentacyjną obojętnością współmałżonka. 
 
Jeśli odgradzanie się męża od żony trwa chwilę, aż opadną emocję, nie musi to być oznaką poważnego kryzysu małżeńskiego. Jednak, jeżeli jest to częsty, powtarzający się sposób "radzenia sobie" z trudnościami w związku lub trwa bardzo długo, to taka relacja małżeńska nie funkcjonuje - bo do funkcjonowania potrzebne jest komunikowanie się ze sobą nawzajem. 

Rozmowa małżonków 

Co powinna zrobić kobieta, przed którą współmałżonek chowa się za murem obojętności? Elżbieta Bielnicka - Moc radzi, by opanować swoje emocje i znaleźć sposób na dotarcie do partnera z komunikatem, że sytuacja ich małżeństwa jest bardzo zła. Jeśli nie ma możliwości by porozmawiać - można napisać wiadomość, przekazać informację przez kogoś z rodziny.  
Następnie warto zapytać, czy mąż zgodzi się na rozmowę. Można zaproponować by w tej rozmowie towarzyszyła małżonkom "osoba trzecia" jak np.: mediator czy terapeuta. 
Takie rozwiązanie sprawdzi się zwłaszcza wtedy, gdy mąż już nie jest w stanie słuchać żony. 
 
Jak w przypadku innych kryzysów małżeńskich również w sytuacji muru obojętności punktem wyjścia do naprawy sytuacji jest spokojna rozmowa - bez oskarżeń, bez krytyki, o tym, co czuje każde z małżonków. 
Ona musi poprosić o rozmowę, żeby dowiedzieć się, dlaczego ten mur został postawiony. 
On musi powiedzieć, dlaczego jest mu tak źle, że schował się za murem, że odciął się od relacji ze swoją żoną. 
 
Być może ona usłyszy od swojego męża: czuję się przytłoczony nadmiarem bodźców, zadań i emocji, którymi mnie zarzucasz. Unikam kontaktu, by nie sprowokować Cię, do kłótni. Zauważyłem, że tylko odgrodzenie się od Twoich silnych emocji daje mi chwilę spokoju. Milczę ponieważ nie chcę już awantur, krytyki, marudzenia, pretensji, niezadowolenia. Odcinam się, bo jestem zmęczony, gdy wracam z pracy a Ty mówisz za dużo, zbyt jazgotliwie, za wiele chcesz mi na raz przekazać, nie mogę tego już przyjąć - mam też własne problemy. Daj mi najpierw odpocząć chwileczkę. Potem porozmawiamy. 
 
Być może on w odpowiedzi usłyszy od żony: nie wiedziałam, że tak dużo krytykuję. Może jestem za głośna, za dużo mówię, za bardzo Cię obarczam, może jestem marudna - ale nie powiedziałeś mi tego. Milczałeś. Mogę nad tym pracować dopiero teraz - gdy już wiem. 

Wyjście z kryzysu wymaga pracy obu stron

Elżbieta Bielnicka - Moc zwraca uwagę, że mur obojętności nie powstaje w jeden dzień, miesiąc czy nawet rok. Jego budowanie jest rozciągnięte w czasie, odbywa się powoli, może wręcz niepostrzeżenie. 
Ten mur to nieumiejętnie sformułowany komunikat: stop! To mi się nie podoba, nie chcę tego słuchać, nie chcę w tym uczestniczyć, Twoje zachowanie mnie boli, nie zgadzam się na to, dłużej tak nie wytrzymam. Budowniczy muru nie umiał tego powiedzieć - zamiast słów wybrał zamknięcie się w sobie, milczenie, niewyrażanie emocji, obojętny wyraz twarzy. Nie każdy ma świadomość, że takie zachowanie to bierna agresja.  
Żona przyczynia się do powstania muru m.in. swoją nieuważnością, ignorowaniem, że okresy milczenia współmałżonka przedłużają się.  

Skruszenie wyrosłego pomiędzy nimi muru będzie wymagało pracy obu stron. Jak podkreśla Elżbieta Bielnicka - Moc, nie jest tak, że w momencie kryzysu tylko jednao z małżonków musi się zmienić. Obie strony muszą: zmieniać się, odpuszczać, przepracowywać. 
 
Tekst powstał na podstawie rozmowy portalu SOSrozwod.pl z Elżbietą Bielnicką - Moc. Całości nagrania wysłuchasz TUTAJ>> 
 
Wytłumaczenie 
Z badań Gottmana wynika, że 85% zachowań, które budują mur obojętności to zachowania mężczyzny. Pozostałe 15% zagospodarowane jest przez żony. Dlatego w powyższym tekście mężczyzna został przedstawiony jako ten, który buduje mur obojętności a kobieta jako ta, przed którą współmałżonek chowa się za takim murem. Oczywiście role w związku mogą też wyglądać dokładnie odwrotnie.   

Mogą cię zainteresować

HTML Button Generator