“Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus”  

Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus

Fakt, że kobieta i mężczyzna, mówiący teoretycznie tym samym językiem, często zupełnie siebie nie rozumieją, od lat jest inspiracją dla artystów różnych profesji - również dla twórców kabaretów. Oto króciutki przykład rozmowy z programu Kabaretu Smile pt.: "Tłumacz języka kobiecego": 

Mąż: 0d tygodnia się do mnie nie odzywasz. Możesz w końcu powiedzieć co się stało? 

Żona: Nic! 

Tłumacz: Myślałam, że mnie kochasz! Jak mogłeś mi to zrobić!? 

Jednak to co w kabarecie czy w filmie śmieszy czasami do łez - we własnym małżeństwie może prowadzić do łez rozpaczy i ranienia siebie nawzajem nie z braku miłości, ale z braku umiejętności skutecznego porozumiewania się. Zakładając błędnie, że współmałżonek czuje, wyraża, potrzebuje i przeżywa tak jak my - możemy uszczęśliwiać siebie nawzajem tak bardzo nieumiejętnie, że aż - unieszczęśliwiać.  

“Mężczyźni ofiarowują w swoich związkach to, co sami chcieliby otrzymać, a kobiety – o czym same marzą. Zarówno oni jak i one mylnie sądzą, że potrzeby drugiej strony są takie same jak ich własne.” 

(fragment książki “Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus”) 

John Gray przedstawia obie płcie jako bardzo różne. Mamy różne potrzeby, które różnie komunikujemy, często inaczej rozumiemy te same słowa, co innego popycha nas do działań, inaczej rozwiązujemy problemy, inaczej radzimy sobie ze stresem. Autor książki nakreśla różnice pomiędzy kobietami a mężczyznami posługując się m.in. przykładem wyjścia na lunch: 

“Dwaj Marsjanie idą razem na lunch, żeby rozwiązać jakiś problem albo omówić sprawy zawodowe. Dodatkowo z marsjańskiego punktu widzenia restauracja jest miejscem łatwego zdobywania pożywienia - bez zakupów, gotowania i mycia naczyń.  

Wenusjankom pójście na lunch daje możliwość wzbogacenia kontaktów przez ofiarowanie przyjaciółce pomocy i przyjęcie od niej wsparcia. Rozmowy, które kobiety prowadzą w restauracji, bywają bardzo otwarte, a nawet intymne – prawie takie, jakie prowadzi terapeuta z pacjentem. “ 

Różnic pomiędzy kobiecym a męskim sposobem widzenia, odczuwania i komunikowania jest dużo więcej. Kobieta, ze swojej natury chce ozdabiać i ulepszać siebie oraz swoje otoczenie. Ze szczerej miłości do męża chce również jemu pomóc być lepszym. On, niestety, odbiera jej uwagi jako krytykę i brak akceptacji, ponieważ w męskim świecie nie stosuje się ulepszania - naprawia się tylko to co jest popsute.  
Ją interesują ludzie i uczucia, jego – rzeczy i technologia. 
Ona ceni piękno, miłość, porozumienie, związki, relacje, współpracę, on - siłę, kompetencję, skuteczność, samodzielność, sukcesy, efektywność i umiejętności. 
Kobieta dając mężczyźnie dobrą radę oraz martwiąc się o niego chce zakomunikować: jesteś dla mnie ważny, chcę Ci pomóc, kocham Cię. Jednak on odczytuje tę sytuację zupełnie inaczej: daję Tobie radę, ponieważ sam nie znajdziesz rozwiązania, jesteś niekompetentny, nie kocham Cię. 
Gdy ona zwierza się z problemu, to raczej po to by wyrzucić z siebie emocje, uporządkować myśli - niekoniecznie i nie w pierwszej kolejności, po to by znaleźć rozwiązanie. W męskim świecie problemy się załatwia (najlepiej samodzielnie). Jeśli się o nich rozmawia to wyłącznie po to, by znaleźć rozwiązanie. Dlatego, gdy kobieta opowiada mężczyźnie o swoim problemie - on stara się jej szybko pomóc. Co jest oczywiście niewłaściwą reakcją, ponieważ kobieta nie potrzebuje rady – potrzebuje wysłuchania. Kwestię zmartwień żony dodatkowo komplikuje fakt, że jej rozczarowanie i smutek, niezależnie od przyczyny, mąż interpretuje jako swoją porażkę, ponieważ nie umiał zadbać o to, by jego partnerka była szczęśliwa. 
Jej samopoczucie zależy przede wszystkim od relacji z najbliższymi. Jego - od tego, czy osiąga sukcesy.  
Gdy kobieta chce sobie poradzić ze stresem - rozmawia z przyjaciółką.  Mężczyzna w analogicznej sytuacji zaszywa się w swojej jaskini (w której chce być sam).  
Żona oddala się od męża, gdy przestaje mu ufać, gdy czuje się zraniona i boi się ponownego zranienia.  Dlatego zazwyczaj trudno jej uwierzyć, że on oddala się bez urazy, na chwilę, tylko po to, by zaspokoić potrzebę niezależności. 
Kobieta jest szczególnie wrażliwa na sygnały świadczące o tym, że mężczyzna uważnie jej słucha i akceptuje jej uczucia.  Z jego strony potrzebuje otrzymywać przede wszystkim: troskę, zrozumienie, szacunek, poświęcenie, uznanie, zapewnienia.  
On oczekuje dowodów na to, że jest akceptowany takim jaki jest. Mężczyzna by czuć się kochany potrzebuje od żony przede wszystkim: zaufania, akceptacji, doceniania, podziwu, aprobaty, zachęty. 
Ona ma skłonność do ofiarowywania siebie bezgranicznie. Tymczasem on potrzebuje przestrzeni, żeby sam też mógł coś dać. Gdy nie ma takiej możliwości czuje się niepotrzebny i – przestaje się starać. 

“Brak poczucia, że jest komuś potrzebny, oznacza dla mężczyzny powolną śmierć.” 

(fragment książki “Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus”) 

Kobieta, która czuje się niekochana – ma problem z wyrażaniem mężczyźnie wdzięczności. Jeśli on czuje się niedoceniony – przestaje się starać, traci motywację by cokolwiek dla niej robić. W rezultacie oboje trwają w poczuciu zranienia jak w błędnym kole. 
Gdy żona mówi mężowi o swoich problemach on jej niezadowolenie traktuje jako informację, że zawiódł. Jeśli zapytany o coś mąż milczy (ponieważ jeszcze przemyśliwuje temat) kobieta tę ciszę interpretuje jako informację: nie odpowiadam, bo mi na tobie nie zależy.  
Słowa: “Bardzo mi przykro, że Cię zraniłam” - kobieta rozumie jako wyraz troski, mężczyzna jako litość. 

Jak widać kobiety i mężczyźni są bardzo różni a każdy moment związku Wenusjanki i Marsjanina niesie ze sobą ryzyko poważnego nieporozumienia. Jakim cudem istnieją więc szczęśliwe małżeństwa? Harmonia jest możliwa, lecz wymaga nauki. Szczęśliwcy nasiąknęli tą wiedzą obserwując udane małżeństwo swoich rodziców. Pozostali muszą się tego nauczyć - na przykład od Johna Graya. “Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus” to nie tylko diagnoza damsko-męskich różnic i wynikających z nich problemów. Książka zawiera też mnóstwo podpowiedzi jak siebie nawzajem zrozumieć oraz jak, dla wzajemnego szczęścia, pięknie się uzupełniać. Oto jedna z nich: 

“Moc i chęć działania mężczyzn płynie z przekonania, że są potrzebni.  
Kobiety znajdują motywację i siłę do działania, kiedy są otoczone czułą opieką. “ 

(fragment książki “Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus”) 

Nie sposób w artykule streścić zawartość tej książki. “Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus” warto uważnie przeczytać i stale mieć na półce. Niechby chociaż krzyczący z okładki tytuł przypominał, że z natury jesteśmy bardzo różni, ale z woli i miłości możemy się nawzajem uszczęśliwiać. 

Mogą cię zainteresować

Zadbana żona

Zadbana żona

Lip 19, 2022
Randki małżeńskie „pomagają nam cieszyć się sobą”. Gdzie słyszałem te bzdury? Nasze wyjazdy z żoną…
HTML Button Generator